Strona głównaOpiekaRodzina pomaga podczas wizyt u lekarza

Rodzina pomaga podczas wizyt u lekarza
18-07-2008

zmien rozmiar tekstu A+ A-

Choroba to czas kiedy obecność bliskich jest szczególnie ważna. Z badań wynika, że towarzystwo podczas wizyt u lekarzy jest szczególnie potrzebne osobom starszym.



Naukowcy z Baltimore przeprowadzili badania w grupie 12.018 osób po 65- tym roku życia. Okazało się, że prawie 40% z nich chodzi do lekarzy w towarzystwie współmałżonka, 32% seniorów prosi o towarzystwo dzieci. Niekiedy pacjentom towarzyszy dalsza rodzina lub przyjaciele. Pacjenci potrzebujący wsparcia nie są zazwyczaj dobrze wykształceni, nie cieszą się też najlepszym zdrowiem.

Autorzy badań zaobserwowali, że towarzystwo bliskich zwiększa satysfakcję pacjentów z usług lekarskich. Osoby wspierające pacjentów pomagają w komunikacji, odnotowują zalecenia lekarskie oraz udzielają informacji na temat stanu zdrowia chorych. Istotna jest też pomoc w dotarciu do gabinetu lekarskiego oraz wsparcie psychiczne.


oprac.: Marta Wasiak / Senior.pl

(Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu)

Zastrzeżenia odpowiedzialności
Zainteresował Cię ten artykuł? Przeczytaj podobne. Kliknij i wybierz temat: leczenie, pomoc, wsparcie

Komentarze

Jagoda     |     23:11:36, 12-08-2008
Tak , to prawda. Mój ojciec sam chodzi do lekarza ale moja matlka musi być z kimś. Ma słaby wzrok i ledwo chodzi. Często biore taksówkę bo autobusem nie da rady.Nie ustoi a trudno liczyć na to, ze ktoś jej ustąoi. Nie może też utrzymać równowagi. Muszę brać wolny dzień. W ubiegłym roku na jej wizyty lekarskie "poszło " kilka dni mojego urlopu.Ale czy ktoś w pracy to zrozumie? ... zobacz więcej


martunia     |     23:18:43, 12-08-2008
Oddaj do domu opieki. Masz po problemie.


marbella     |     23:21:25, 12-08-2008
Tak , to prawda. Mój ojciec sam chodzi do lekarza ale moja matlka musi być z kimś. Ma słaby wzrok i ledwo chodzi. Często biore taksówkę bo autobusem nie da rady.Nie ustoi a trudno liczyć na to, ze ktoś jej ustąoi. Nie może też utrzymać równowagi. Muszę brać wolny dzień. W ubiegłym roku na jej wizyty lekarskie "poszło " kilka dni mojego urlopu.Ale czy ktoś w pracy to zrozumie?[/quote] W Hiszpanii jest zupelnie normalnym stanem rzeczy, ze starsi czlonkowie rodziny sa akompaniowani do lekarza przez mlodszych czlonkow tejze rodziny. Jezeli w szpitalu znajdzie sie babcia lub dziadek - mlodzi ludzie, wnuki, dzieci zmieniaja sie przy chorej osobie aby nie byla samotna. Tradycja solidarnosci mlodych ze "starszymi" jest podstawa zycia rodziny hiszpanskiej. Nie przypominam sobie aby ktokolwiek zadawal sobie pytanie, ze spedzone dni przy takiej osobie sa "zrozumiane w pracy". U nich jest to poprostu czescia tradycji i obowiazku mlodszego pokolenia wobec "seniora". ... zobacz więcej


Basia     |     23:26:55, 12-08-2008
jeżeli ktoś nie jest w stanie sam pójść do lekarza to osoby bliskie powinny mu towarzyszyć. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego.


Lila     |     23:44:57, 12-08-2008
Cytat:
Napisał martunia
Oddaj do domu opieki. Masz po problemie.
To tak na serio,czy jakiś żart ?


marbella     |     23:47:09, 12-08-2008
Cytat:
Napisał Lila
To tak na serio,czy jakiś żart ?
Wyglada na zart z czarnej serii!!!!!!!!!


Basia     |     00:04:04, 13-08-2008
Cytat:
Napisał marbella123
Wyglada na zart z czarnej serii!!!!!!!!!
Też tak myślę.


Ewita     |     07:21:46, 13-08-2008
Cytat:
Napisał marbella123
Wyglada na zart z czarnej serii!!!!!!!!!
A ja myślę, że to ironia! Ba, u mnie samej narzekanie na konieczność zapewnienia opieki swoim bliskim wywołało dziwne odczucia... Sama jestem teraz w sytuacji, kiedy muszę korzystać z pomocy rodziny i bliskich... Bardzo by mi było przykro, gdybym usłyszała narzekania, że mój syn musi dla mnie marnować dzień z urlopu!


marbella     |     08:56:30, 13-08-2008
Cytat:
Napisał Ewita
A ja myślę, że to ironia! Ba, u mnie samej narzekanie na konieczność zapewnienia opieki swoim bliskim wywołało dziwne odczucia... Sama jestem teraz w sytuacji, kiedy muszę korzystać z pomocy rodziny i bliskich... Bardzo by mi było przykro, gdybym usłyszała narzekania, że mój syn musi dla mnie marnować dzień z urlopu!
Niestety, bywaja momenty, ze potrzebujemy pomocy drugiego czlowieka. Ale sa ludzie i ludziska. Mam od lat dobra znajoma, dzis ma 83 lata, Niemka ale dziadkowie Polacy z Pomorza. Bardzo zamozna osoba. Ziec dawny pilot Swiissaira, wnuczek pilot Crossaira, "corcia" jedynaczka dawna stuardesa. Ci ludzie, nigdy nie interesowali sie "staruszka" a po wylewie do mozgu, ktory miala w mojej obecnosci - corcia zwalila sie do Marbelli i zapakowala "mamusie" do domu starcow. Zegnaj sloniu - obowiazek spelniony. Jedynymi osobami ktorzy ja odwiedzaja, wywoza na spacer sa PRZYJACIELE. Kochana corenka, ktora wydusila pelnomocnictwo od Mamy - natychmiast wystawila na spredaz luksusowe mieszkanie staruszki, wezwala przedsiebiorstwo i wyproznuila apartament do stanu ZERA. Oj, Ewitko - sa strraszne przyklady na tym sziecie. A moja staruszka Gisella - czuje sie coraz lepiej, jakby na zlosc corci i zieciowi. ... zobacz więcej


tadeusz50     |     09:12:08, 13-08-2008
Marbello123 Oczywiście, że bywają takie skrajne przypadki jak to opisujesz. Może czegoś zabrakło albo było za dużo mamony(pieniędzy) i coś się w głowie dzieciom pomieszało.

Strony : [1] [2] [3] nastepna »




Aby móc dodawać komentarze musisz się zalogować

Nazwa: Hasło:

Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się

Twoje narzędzia Wiadomości Opinie Porady Recenzje Dieta Grupy dyskusyjne Media Generator RSS Księgarnia Wakacje Kwiaty Przewodnik urody Katalog chorób UTW Leki refundowane Lekarze Domy opieki Pielęgniarki
© Com-Media 2006-2009. Wszelkie prawa zastrzeżone.